Pielęgnacja / care

Ulubione / must have #1

Kilka produktów, które zawsze mam – ba – zawsze dbam żeby mieć zapas. Produkty, bez których nie wyobrażam sobie dbania o paznokcie i które namiętnie wszystkim zawsze polecam.

Sally Hansen Instant Cuticle Remover – żel do skórek

Żel z Sally Hansen odkryłam chyba ponad 8 lat temu. W tamtych odległych czasach był on bardzo drogi stacjonarnie (i raczej trudno dostępny) więc zamawiałam go na popularnym portalu aukcyjnym. Pamiętam swoje zdziwienie kiedy okazało się, że on faktycznie działa! Żaden z wcześniej używanych przeze mnie specyfików nie był tak łatwy w stosowaniu i nie dawał takich rezultatów. To co podoba mi się w preparacie od SH to wygoda stosowania – żel jest na tyle gęsty, że nie spływa, ale na tyle rzadki, że bez problemu wydobywa się z buteleczki. Opakowanie ułatwia precyzyjne naniesienie preparatu na skórki i wykorzystanie go do ostatniej kropli. Trzymam go dłużej niż zaleca producent i nie powoduje to żadnego zaczerwienia czy innych nieprzyjemnych konsekwencji. Biorąc pod uwagę jego ogromną wydajność (w opakowaniu znajduje się 29,5ml) regularna cena w Rossmannie jest akceptowalna (21,99zł) ale i tak kupuję go zawsze na promocji -49% 😉

Nie będę twierdzić, że ten preparat zawsze i wszystko rozpuszcza. Póki jestem systematyczna to preparat radzi sobie w 100% z moimi skórkami. Zdarzają mi się jednak takie okresy w życiu, że przez dwa tygodnie lub więcej tylko kremuje skórki (nie odsuwam, nie używam żadnych preparatów) i wtedy muszę położyć żel dwukrotnie i pomóc sobie cążkami (taaaaa wiem, że nie powinno się wycinać skórek ale jak coś mi „sterczy” to próbuje to usunąć i notorycznie kończy się to uszkodzeniami skóry).

 

Evree, Max Repair – serum do paznokci regenerujące

Oliwkę z Evree odkryłam w 2015 roku po licznych pozytywnych recenzjach na blogach – tak, uległam magii reklamy. Skład preparatu wydał mi się całkiem przyzwoity, więc postanowiłam dać mu szansę. Za kwotę 14,99zł dostajemy 8ml preparatu, który używam dość regularnie od wielu miesięcy, a końca nadal nie widać. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że kosmetyk bierze udział we wspomnianych wcześniej rossmann’owych przecenach -49%.

Olejek, jak to olejek, jest tłusty. Możliwość precyzyjnej aplikacji powoduje jednak, że unikamy ubrudzenia swoich ubrań i innych dotykanych rzeczy. Moim zdaniem dość szybko się wchłania i pozostawia skórki pokryte przyjemnym, mało tłustym filmem. Wrażenie zabezpieczenia skórek pozostaje nawet po umyciu dłoni. Tubkę mam zawsze w torebce i staram się kilka razy dziennie pokryć skórki cienką warstwą preparatu (czasami o tym pamiętam a czasami nie…). Bardzo pasuje mi aplikacja pędzelkiem poprzez wyciskanie preparatu z tubki – uważam, że dzięki temu odżywiam paznokieć a nie tylko same skórki. Wydaje mi się, że aplikując w ten sposób olejek dbam o płytki mimo tego, że właściwie zawsze mam na nich lakier.

 

Sally Hansen Insta-Dri – 30 sekundowy wysuszacz do lakieru

Od około pół roku cały czas mam na paznokciach nałożone hybrydy. Nie powoduje to, że zaprzestałam używania zwykłych lakierów 😉 Przyzwyczajona jestem do zmieniania mani 2 razy w tygodniu – wiadomo, że przy hybrydach byłoby to bez sensu. Żeby uniknąć znudzenia nakładam na hybrydę inny kolor, brokaty, stempelkuję i doklejam ozdoby (oczywiście nie jednocześnie). To wszystko sprawia, że nadal używam mojego ulubionego wysuszacza do lakieru / top coat’u. Nie pamiętam kiedy odkryłam SH Insta-Dri – informację o nim znalazłam na jakimś blogu i postanowiłam dać mu szansę. Szukałam czegoś w przystępnej cenie a w Rossmannie lakier kosztuje 21,99zł za 13,3ml.

Opinie na temat tego preparatu są różne. Dla mnie jest to top coat idealny, który bardzo przyspiesza wysychanie każdego lakieru, na którym go przetestowałam. Dodatkowo lakier zwiększa trwałość mani, nadaje mu piękny połysk i twardość. Insta-Dri nie powoduje (u mnie) obkurczania lakierów kolorowych. Niestety nie jest idealnie, są też wady, a raczej jedna, ale duża. Lakier bardzo gęstnieje w opakowaniu – nie pomaga przechowywanie go w ciemnościach i relatywnie niskiej temperaturze. Około 1/3 butelki zamienia się w glutek. Możliwe jest dalsze stosowanie, ale nakładamy wtedy na paznokcie (chcąc czy nie chcąc) grubą warstwę w której pojawiają się bąbelki.

Na razie nie znalazłam nic lepszego, a oprócz tego mam zapas Insta Dri. Kiedy zacznie mi się on kończyć pewnie zastanowię się czy kupować kolejne opakowanie czy poszukać czegoś nowego.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s