Akcesoria · Zdobienia

Lateksowy płyn do zabezpieczania skórek

Zakupiłam to cudo po pierwsze z ciekawości, a po drugie, żeby ułatwić sobie odbijanie wzorków. Już parę lat temu miałam to na liście rzeczy do wypróbowania, ale zniechęcała mnie cena – oryginalne produkty kosztowały wtedy ponad kilkanaście dolarów. Nie oszukujmy się, nie robię wzroków aż tak często by się to opłacało. Ponadto jak już je robię, to potrafię wyczyścić skórki patyczkiem do uszu i pędzelkiem. Ponieważ staram się śledzić różne nowinki paznokciowe, to w którymś momencie wyczytałam, że na alie dostępna jest tania wersja tego płynu. Słyszałam wprawdzie, że można użyć kleju wikol, ale jakoś nigdy nie miałam okazji tego przetestować, więc postanowiłam dać szansę małej buteleczce z chińskiego sklepu. Zamówiłam za $1,65 od sprzedawcy Dancingnail Brand Online (aukcja link). 15 ml buteleczka bez żadnych etykiet i napisów dotarła do mnie stosunkowo szybko i równie szybko wylądowała na półce, bo akurat nie miałam ochoty bawić się w stempelkowanie 😉

Zanim jeszcze zacznę opisywać swoje wrażenia z zastosowania tego płynu, napiszę kilka zdań o samym odbijaniu wzorków. Najbardziej lubię wzroki pokrywające całe paznokcie, więc praktycznie niemożliwe jest odbicie ich bez ubrudzenia skórek. Najczęściej używam zwykłych lakierów, których pigmentację sprawdzam najpierw na kartce papieru. Takie lakiery najczęściej bardzo łatwo zmywają się ze skórek po delikatnym potarciu ich nasączonym w zmywaczu do paznokci patyczkiem do uszu. W ramach swoich szaleństw na alie zakupiłam specjalne lakiery do wzorków firmy KADS. Nie będę się tu o nich rozpisywać bo pewnie poświęcę im osobny wpis, napiszę tylko, że strasznie ciężko zmywa się je z palców. W przypadku odbijania wzorków na hybrydzie nie stanowi to specjalnego problemu. Najpierw odtłuszczam warstwy lakieru, które mają być tłem do stempelka – samą bazę lub kolor. Następnie odbijam wzorek, pokrywam go lakierem bezbarwnym (nie topem bo większość z nich rozmazuje zdobienie) i po wyschnięciu zabezpieczam to topem hybrydowym. Tak „zrobiony” paznokieć przecierem bezacetonowym zmywaczem pozbywając się wszystkich resztek zwykłego lakieru (tego od stempelkowania) ze skórek.

Problem ubrudzonych skórek jest znacznie bardziej bolesny, kiedy całe mani wykonujemy zwykłymi lakierami. Czyszcząc skórki zmywaczem możemy niechcący zmyć lakier również z paznokcia i wtedy najczęściej trzeba cały pazur robić od początku. Wtedy właśnie przydaje się płyn lateksowy. Buteleczka z pędzelkiem jest bardzo wygodna, malujemy grubą warstwę dookoła płytki i pozwalamy jej wyschnąć. Różowy, w moim przypadku, preparat staje się bezbarwny i wtedy możemy przejść do zdobienia (około 2 minuty). Odbijamy wzorki (lub rozpryskujemy lakier, albo robimy gradient gąbeczką) i pokrywamy go lakierem bezbarwnym. Po całkowitym wysuszeniu odciągamy pęsetą lateksową warstwę i doczyszczamy zmywaczem ewentualne pozostałości. Jeżeli starannie pokryłyśmy skórę w pobliżu płytki, to nie grozi nam, że będziemy musiały maziać zmywaczem w niebezpiecznej bliskości zdobienia.

Czy płyn się u mnie sprawdził? Tak! Należy pamiętać, żeby położyć grubą warstwę bo zbyt cienka nie będzie się chciała ładnie oderwać. W moim odczuciu jest to dość czasochłonna metoda, ale sprawdza się. W przypadku zabezpieczania mani topem hybrydowym nie ma sensu się bawić z lateksem. Kiedy jednak używamy zwykłych lakierów, to naprawdę warto poświęcić kilka dodatkowych minut na zabezpieczenie skórek.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s